W gospodarstwie Państwa Kristosiuków pomidory uprawia się w 11 tunelach foliowych o wymiarach 15 m x 65 m (łącznie zajmują one ponad 1 hektar). Folia na konstrukcje nakładana jest w taki sposób by mogła na nich pozostać na okres zimy, w miarę potrzeby usuwany jest jedynie nadmiar śniegu. Z racji znacznej długości tuneli w połowie ich długości wykonano boczne drzwi – ułatwia to pracę zwłaszcza podczas zbiorów czy pielęgnacji. Poprzeczne przejścia wyłożono folią, aby podczas przechodzenia nie potykać się o leżące na ziemi przewody nawadniające. W niektórych tunelach, tam gdzie zmienna jest gleba lub teren jest nachylony, zakłada się specjalne zastawki na przewody kroplujące – w ten sposób niżej położona część tunelu lub miejsca z bardziej zwięzłą glebą nawadniane są mniejszą ilością wody/pożywki. Pomidory prowadzi się cały czas na jeden pęd, uzyskując z jednej rośliny około 11 gron, a w przypadku roślin szczepionych, dwupędowych – 9 lub 10 gron z pędu.

Od kilku już lat uprawa pomidorów prowadzona w tych samych tunelach prowadzi do niemałych problemów z chorobami pochodzenia odglebowego. Dlatego w tym roku Pan Mikołaj zdecydował się posadzić w dwóch tunelach szczepione rośliny. Rozsadę zamówiono w Gospodarstwie Ogrodniczym T. Mularski, i trafiała ona do gospodarstwa po zaszczepieniu (metodą japońską) i wyprowadzeniu znad liścieni dwóch pędów. Zdaniem obecnego na spotkaniu Wojciecha Juńczyka z firmy Syngenta, jest to bardzo dobre rozwiązanie dla tych którzy uprawiają pomidory w gruncie i mają problemy wynikające ze „zmęczenia gleby”.

– W tym przypadku odmianę Brooklyn F1 zaszczepiono na podkładce Arnold F1. Jest to co prawda podkładka typowo szklarniowa, ale dobrze sprawdza się także w uprawach gruntowych ponieważ nadaje roślinom bardziej generatywne tendencje i zwiększa odporność na szarą pleśń – mówił W. Juńczyk. Zwracał on również uwagę na konieczność nieco innego podejścia do prowadzenia szczepionych roślin, zwłaszcza w początkowym okresie uprawy. Rośliny szczepione, szybko tworzą mocny system korzeniowy, co sprzyja silnemu wzrostowi wegetatywnemu. Dlatego, wskazane są działania, które będą temu przeciwdziałać i wymuszać bardziej generatywny wzrost. Można to osiągnąć poprzez np. wywołanie stresu wodnego. W tym celu najlepiej jest rośliny posadzić w dobrze uwilgotnioną glebę, a później na kilka dni zaprzestać nawadniania. Wtedy rośliny będą lepiej zawiązywały owoce i ograniczona zostanie ich nadmierna wegetatywność. Już podczas spotkania widać było wyraźne różnice pomiędzy wzrostem i plonowaniem roślin nieszczepionych i szczepionych. Jak mówił gospodarz spotkania – rośliny szczepione miały wyraźnie lepszy wigor i więcej zawiązanych owoców w porównaniu z tymi, rosnącymi na własnych korzeniach. Co prawda rośliny szczepione zaczęły plonować z około tygodniowym opóźnieniem, ale już do dnia spotkania zebrano z nich wyższy plon niż z roślin nieszczepionych. W sumie, jak szacował ogrodnik, można będzie uzyskać z pędu do 7-8 kg owoców (czyli około 20 kg/m2). Z roślin szczepionych owoce były bardziej wyrównane, a zbiory stałe i równomierne. Po tegorocznych obserwacjach M. Kristosiuk planuje w przyszłym sezonie zwiększyć udział szczepionych pomidorów na swojej plantacji.



Ogrodnik pozytywnie oceniał w tym roku również odmianę malinową Mamirio F1. Odmiana ta wyróżniała się wyjątkową wczesnością – w pierwszym zbiorze (26 czerwiec) zebrano już średnio 0,5 kg owoców z rośliny. Istotne u tej odmiany jest utrzymanie większej liczby liści, aby zakrywały one dojrzewające owoce. W przeciwnym razie, na owocach narażonych na bezpośrednie promieniowanie słoneczne, następuje rozkład likopenu i pojawiają się zielone przebarwienia (zwykle przy szypułce). W. Juńczyk zalecał również cieniowanie tuneli, co powinno się wykonać zanim zaczną się wybarwiać pierwsze owoce. W gospodarstwie Z. i M. Kristosiuków wykonano to opryskując tunele farbą emulsyjną. Jak mówił gospodarz spotkania, za uprawą pomidorów malinowych przemawia wyższa cena zbytu owoców – na początku sezonu sprzedawano je w hurcie po 4 zł/kg, podczas gdy tradycyjne odmiany, czerwonoowocowe – po 2,5–2,7 zł/kg. W odwiedzanym gospodarstwie w dużym stopniu usprawniono zbiór pomidorów – owoce zbiera się do wiaderek i wynosi do mobilnej sortowni (odpowiednio przygotowana przyczepa zaczepiana do ciągnika), gdzie odbywa się bezpośrednio sortowanie i pakowania pomidorów w plastikowe skrzynki (po 18 kg), po czym ustawia się je na paletach, a te ładuje bezpośrednio na samochód dostawczy z windą. Dzięki temu podczas zbioru i pakowania pomidorów unika się noszenia skrzynek i transportowania palet.

Zbigniew Chuchnowski z firmy Syngenta podczas spotkania zwracał uwagę m.in. na odmianę Sandoline F1, która w najbliższych latach może stać się następcą ciągle jeszcze popularnego w tym regionie Brooklina F1. Sadndoline przewyższa go wcześniejszym plonem i większymi owocami (160-180 g). Owoce nowej odmiany są wyrównane przez cały okres uprawy i ładnie wybarwione, na intensywnie czerwony kolor. Odmiana z racji silnego wigoru, odporności na nicienie i brunatną plamistość liści, dobrze sobie radzi na stanowiskach wieloletniej uprawy pomidorów. Właściwie odżywione rośliny, tworzą dobrze wypełnione grona przez cały okres uprawy.

W tunelach zaprezentowano także inne odmiany, m .in. Kilates F1 i Arawak F1.