Uprawa pomidorów szklarniowych 2026 – kilka początkowych spostrzeżeń Tomasza Krasowskiego
Uprawa pomidorów szklarniowych to dziedzina bez tajemnic przed Tomaszem Krasowskim. Przez wiele lat zajmował się uprawami szklarniowymi w doradczej holenderskiej firmie Delphy, wcześniej zdobywał doświadczenie w dziale warzywniczym Syngenty. Od tego roku dołączył do zespołu Hortico SA, gdzie zajmuje się planowaniem strategicznym. Funkcjonując więc nadal częściowo w szklarniowym biznesie – mimo, że w innej roli niż dotychczas – ma swoje obserwacje na temat warunków i przebiegu uprawy warzyw szklarniowych. Jak zatem przebiegała uprawa pomidorów szklarniowych do tej pory, gdy już na dobre rozpoczęły się zbiory pierwszych pomidorów ze szklarni niedoświetlanych – o taką właśnie wypowiedź poprosiłam Tomasza Krasowskiego.
Grudzień OK, gorszy luty, lepszy marzec
Jak dotychczas przebiegała uprawa pomidorów szklarniowych w rejonie Kalisza? Pierwsze pomidory do upraw niedoświetlanych ogrodnicy sadzili nawet jeszcze w listopadzie i na początku grudnia 2025 r. Obecnie te plantacje są w dobrej kondycji, ale na początku marca rośliny były mocno „zmęczone” dość długim okresem słabych warunków świetlnych w lutym. Wprawdzie w grudniu było nie było najgorzej w stosunku do średnich warunków w tym miesiącu, ale w późniejszym okresie, kiedy rośliny były mocniej rozwinięte i miały większe zapotrzebowanie na światło liczba słonecznych dni była niewielka. Jak mówi Tomasz Krasowski w Wielkopolsce grudzień był niezły, styczeń normalny, z kolei luty był bardzo ciemny i wpłynęło to negatywnie na wczesne nasadzenia pomidorów, które miały dosyć dobry początek, a później wzrost i rozwój roślin został mocno zahamowany na skutek niedoborów naturalnego światła. W pierwszej połowie marca pogoda znacznie się poprawiła i rośliny pomidora wyraźnie odżyły – lepiej rosły i rozwijały się. Tak w dużym skrócie przedstawiała się sytuacja „pomidorowo-pogodowa”.
Uprawa pomidorów szklarniowych w gorszych warunkach świetlnych – konieczna redukcja liczby owoców
Wiadomo, że dla pomidorów światło, a dokładniej promieniowanie fotosyntetycznie czynne (PAR) jest jednym z podstawowych czynników wpływających na wzrost i rozwój roślin, kwitnienie, zawiązywanie owoców oraz ich dorastanie i dojrzewanie. W uprawach pomidorów szklarniowych bez doświetlania, gdy panują gorsze naturalne warunki świetlne należy redukować liczbę owoców w gronach, by roślina była w stanie je utrzymać i „wykarmić”. W ocenie mojego rozmówcy ogrodnicy mają jednak tendencje do pozostawiania zbyt dużej liczby owoców w pierwszych gronach, przez co dochodzi do zbyt dużego obciążenia roślin owocami, które w czasie gorszej pogody wolno dojrzewają. Prowadzi to do osłabienia wierzchołka oraz systemu korzeniowego roślin i gorszego tworzenia kolejnych gron.
– Gdy jest mało światła zostawienie większej liczby owoców w pierwszych gronach nie wpłynie na przyspieszenie zbioru czy zwiększenie plonu. Lepiej jest mocniej przeregulować grona, żeby było mniej owoców na roślinie. Wówczas roślina pomidora lepiej zniesie trudny okres niedoboru światła. I to nie znaczy, że się zbierze mniej, zbierze się po prostu tyle, na ile pozwolą warunki świetlne – stwierdził Tomasz Krasowski. To właśnie światło jest czynnikiem decydującym o plonie, a nie liczba pozostawionych owoców. W tym roku w pierwszych gronach były zwykle zawiązane dwa lub trzy owoce, przy czym w przypadku najwcześniej sadzonych pomidorów wielkoowocowych w tegorocznych warunkach powinno się pozostawić dwa owoce, a w kolejnych gronach – nie więcej niż trzy sztuki – dodał Tomasz Krasowski.
Początek zbiorów pomidorów
Ze względu na tegoroczny przebieg pogody zbiory pomidorów ze „zwykłych” szklarni, bez doświetlania, zaczęły się nieco później niż w poprzednich latach – w większości szklarni zbiory handlowe rozpoczęły się około połowy marca. Specjalista podkreślał, że słabe warunki świetlne w lutym wymuszały utrzymywanie niskich temperatur w obiektach – a to również wpłynęło na wydłużenie okresu dorastania i dojrzewania pomidorów i opóźnienie dorastania kolejnych gron. Dlatego zbiory w marcu i kwietniu będą raczej niskie.
Warto na pewno pilnować zdrowotności upraw, by nie doszło do rozwoju szarej pleśni – oczywiście wiele zależy znowu od właściwego balansu roślin oraz przebiegu pogody i wietrzenia obiektów.









