Różanki – inwestycje w najnowsze technologie
Różanki to obecnie największy pod względem wielkości zakład należący do Grupy Producentów Owoców i Warzyw T. Mularski. Na powierzchni 24 ha gospodaruje tam Maciej Mularski z żoną Agnieszką. Mimo trudnego minionego sezonu dla producentów warzyw szklarniowych właściciele nie przestają myśleć o inwestycjach – zdaniem Macieja Mularskiego w trudnych czasach tym bardziej trzeba inwestować w najnowsze technologie, które m.in. pozwolą maksymalnie zautomatyzować produkcję i ograniczyć nakłady pracy.
Szklarnie i ich podstawowe wyposażenie
W Różankach w minionym sezonie na połowie powierzchni – czyli na 12 ha – uprawa prowadzona była jeszcze w szklarniach starego typu, tzw. ukrainkach o wymiarach 6,4 m na 3 m (w przyszłym roku planowana jest ich rozbiórka i budowa nowych szklarni o powierzchni 18 ha). Na drugich 12 ha pomidory rosły w nowych, wysokich szklarniach (6 m wysokości, nawa 4,5 m na 8 m). Ich konstrukcja pochodzi z firmy Havecon, natomiast wyposażenie, łącznie z rynnami uprawowymi, z firmy Lek/Habo Groep. W najnowszych z tych obiektów był to pierwszy sezon uprawy. Według Macieja Mularskiego 6 m wysokość ściany bocznej jest optymalnym rozwiązaniem i do uprawy pomidorów nie ma potrzeby budowy wyższych szklarni.
Nowe szklarnie są już przystosowane do recyrkulacji pożywki, jednak dotychczas nie została ona wprowadzona. Przelew z całego obiektu jest już jednak zbierany w jednym miejscu i automatycznie mierzone są jego parametry – ilość, EC i pH. Taki pomiar stanowi znacznie lepszą kontrolę podlewania, niż wybiórcze mierzenie przelewu z jednej, wybranej maty czy z jednego rzędu.
Dozowaniem pożywki w obiekcie sterują dwie grupy dozowników (pochodzą z firmy HortiMax, podobnie jak całe wyposażenie „nawozowni”). Pożywki sporządzane są z nawozów pojedynczych, ich skład opracowywany jest na podstawie wyników analiz wykonywanych w holenderskim laboratorium Blgg.
W szklarniach w Różankach już od 8 lat funkcjonuje system monitorowania pracy z firmy HortiMax – pracownicy wpisują dane dotyczące wykonanych prac na panelach zamontowanych przy rzędach roślin. Jak mówi Maciej Mularski po wprowadzeniu tego systemu wydajność pracy wzrosła o 25%.
Do pielęgnacji, zbioru i transportu
Na powierzchni 12 hektarów nowych szklarni pracują 24 automatyczne, „nożycowe” wózki do pielęgnacji górnych partii roślin (12 z firmy Bogaerts i 12 z firmy Berg Hortimotive). Do wykonywania zabiegów ochrony roślin służą dwa automatyczne opryskiwacze (również z firm Bogaerst i Berg Hortimotive), które wymagają jedynie zaprogramowania pracy i przestawiania między kolejnymi rzędami, w rzędach poruszają się automatycznie.
W nowych szklarniach od 2 lat funkcjonuje transport indukcyjny. Zebrane pomidory zwożone są do sortowni przez 4 „miniciągniki” Robocar, zasilane przez akumulatory, które przy całodziennej pracy wymagają ładowania jedynie raz na dwa dni. „Robocary” poruszają się wzdłuż linii indukcyjnej, zatopionej w posadzce, i nie muszą być obsługiwane prze kierowcę. Ładunek – wózki z pomidorami zebranymi bezpośrednio w skrzynki kartonowe – wywożone są przez pracowników z rzędów i podczepiane do miniciągników (na 12 hektarach jest 100 wózków do zbiorów). Na wózkach mieści się po 48 kartonów z pomidorami (6-kilogramowych), a jeden Robocar ciągnie do sortowni zwykle 9 takich zapełnionych wózków (maksymalnie może uciągnąć 12 wózków). Najdłuższy odcinek, jaki musi pokonać wózek w drodze do sortowni wynosi 670 m, aby system działał sprawnie nie może być żadnych różnic poziomów w szklarni, poza tym chodniki powinny być wystarczająco szerokie.
W Różankach bardzo dobrze sprawdza się system indukcyjnego transportu, według Macieja Mularskiego jedynym jego minusem jest konieczność przygotowania składu – doczepiania kolejnych wózków do Robocara – przez człowieka. W systemie łańcuchowym – jaki zainstalowano w Borach Malinowskich, w drugim gospodarstwie należącym do grupy – pracownik wywożący zapełniony wózek z rzędu jedynie zaczepiał go do ruchomego łańcucha biegnącego w posadzce. Przewaga systemu indukcyjnego polega natomiast na o wiele prostszym i tańszym jego serwisowaniu.
Wózki z pomidorami gronowymi przyjeżdżają do sortowni, w której również większość czynności, oprócz sprawdzania i korygowania masy opakowań na 6 stanowiskach, jest zautomatyzowana – projektem, wyposażeniem i wykonaniem sortowni zajęła się firma Viscon. W ciągu dnia pracy maksymalna wydajność sortowni wynosi 10,5 tys. kartonów (czynnikiem ograniczającym jest wydajność osób ważących). Pomidory zbierane luzem trafiają do odrębnej sortowni, na sortownicę z firmy Aweta.
Kolejne inwestycje
Zdaniem Macieja Mularskiego w sytuacji, gdy opłacalność uprawy pomidorów maleje, trzeba inwestować w najnowsze technologie, głównie te, które pozwolą ograniczyć nakłady i koszty pracy – dlatego tam, gdzie jest to możliwe konieczna jest automatyzacja i komputeryzacja, jedynie przy pielęgnacji roślin i zbiorze nie da się zastąpić pracy człowieka. W nowych szklarniach w Różankach wszystko, co było możliwe zostało zautomatyzowane. Dzięki temu m.in. na 12 hektarach nowych szklarni, gdzie uprawiane są pomidory całogronowe, liczba roboczogodzin jest o połowę mniejsza, niż na 12 hektarach starych szklarni, w uprawie pomidorów na zbiór luzem.
W przyszłym roku w Różankach uruchomiony zostanie również kogenerator o mocy 2,4 MW – czyt. też „Kierunek kogeneracja”. Z tego względu zainstalowany będzie również dodatkowy zbiornik buforowy (obecny ma 2 tys. m3). Do tych zbiorników odprowadzane będzie ciepło powstające ubocznie podczas produkcji energii elektrycznej, następnie wykorzystywane do ogrzewania szklarni.

























