Za nami kolejna fala upałów, wręcz afrykańskich. Temperatura przez praktycznie 3 tygodnie utrzymywała się na poziomie 37-39C, a nawet kilka dni  z rzędu w opisywanym gospodarstwie osiągnęła 41,7 C (pomiar na zewnątrz, w cieniu). W takich warunkach bardzo ciepłe i suche powietrze utrzymywało się również w nocy, można było tylko pomarzyć o jakimkolwiek „odpoczynku’ dla roślin.  Gdy przeglądaliśmy wykresy temperatury z komputera klimatycznego, okazało się, że  temperatura spadała do 24-25C na dwie godziny przed wschodem słońca i utrzymała się na tym poziomie najwyżej godzinę, by za moment znów mocno piąć się w górę i po 3-4 godzinach od wschodu słońca osiągnąć swój najwyższy wówczas poziom – ok. 40C.

Większość odmian nie najlepiej znosiła tak stresowe warunki,  czego efektem były 1 lub 3 grona z suchą zgnilizną wierzchołków owoców, o ile roślina w ogóle zawiązywała grona, zdarzały się spalone kwiaty, z których owoców już nie będzie, albo wykształcały się najwyżej dwa słabo wykształcone owoce. Skutkiem tego są powoli rosnące ceny owoców i słaba obecnie podaż towaru na rynku. Większość odmian mówiąc kolokwialnie po prostu się  „ugotowała”.  Takiej sytuacji w historii produkcji szklarniowej nie było, a długoterminowe prognozy pogody na przyszły rok nie nastrajają optymistycznie. Zanosi się na to, że w przyszłym roku może być powtórka tegorocznego lata.
Dokumentacja fotograficzna jaką wykonałem 1 września, może tylko Państwa uświadomić w przekonaniu, że decydując się na towarową uprawę pomidora Edamso F1 w przyszłym sezonie, podejmiecie najrozsądniejszą decyzję. Rośliny Edamso F1 do tej pory wytworzyły 29 gron kwitnących. Do końca sezonu będzie mieć 30 gron, ponieważ jeszcze jedno grono powoli się otwiera, a rośliny zostaną ogłowione po 15. września. Roślina przez cały sezon nie straciła ani jednego grona, dzięki temu wynik końcowy bardzo zbliży się do 60 kg/m2, a może i przekroczy tę liczbę.  Takie wyniki są także związane z zaszczepieniem odmiany na naszej nowej podkładce – Kardia F1, która bardzo dobrze „pompowała” w roślinę niezbędne składniki pokarmowe, potrzebne do prawidłowego funkcjonowania w tak ciężkich warunkach klimatycznych, z jakimi mieliśmy do czynienia minionego lata. Łuczki na szypuły gron przestaliśmy zakładać po 6. gronie i do końca sezonu nie będą potrzebne ze względu na to, że odmiana tworzy mocne i krótkie grona przylegające do łodygi. Grona przez cały sezon regulowaliśmy, pozostawiając w nich po 4 owoce, ponieważ zależało nam na tym, zby uzyskiwać pomidory kalibru BBB oraz BB+. Obserwując „siłę” roślin stwierdzamy,  że bez problemu można pozostawiać w gronach po 5 owoców – gdy chce się uzyskać chcąc mieć pomidory wielkości BB.

Między innymi ze względu na dość kompaktowy i lekko półotwarty pokrój roślin w ogóle nie zaobserwowaliśmy problemów z presją szarej pleśni. Dzięki temu na jesienią w uprawie jest prawie pełna 99% zagęszczenie roślin. Rośliny Edamso F1 przez cały sezon zachowywały swój kompaktowy charakter wzrostu – nadają się więc również do uprawy w starszych i niższych szklarniach.

Tegoroczne upalne lato pozwoliło nam także przetestować odmianę pod kątem pozbiorczej trwałości owoców. Edamso F1 ten egzamin również zdało rewelacyjnie. Po jednym miesiącu „leżakowania” w warunkach chłodniczych owoce wyglądały tak, jakby były dopiero co w tej chłodni umieszczone. W temperaturze pokojowej pomidory zebrane w kolorze „4” spokojnie po 2,5 tygodniach nadawały się do transportu i spożycia, były twarde i miały bardzo ładny ciemnoczerwony kolor.

Warto podkreślić, że Edamso F1 jest odmianą uniwersalną pod każdym względem. Na potrzeby marketów możemy bardzo szybko w jej przypadku przestawić się ze zbiorów „na luz” na zbiór całych gron. Duża i okazała szypułka ładnie prezentuje się na owocach, a gdy w razie potrzeby musimy ją usunąć pozostaje po niej bardzo małe dno kielichowe.