Grażynę zapamiętamy jako osobę bardzo sympatyczną, spieszącą zawsze z pomocą, mającą dobre słowo dla każdego, ufną, łatwo nawiązującą kontakty. Obdarzona była umiejętnością skutecznego łączenia ludzi, znajdowania osób czy instytucji, które właśnie, w danym momencie były potrzebne – zarówno w biznesie, jak i prywatnie.

Pojawiła się w Plantpressie na początku lat 90. Nie były to łatwe czasy – ani dla nowego wydawnictwa, które chciało kontynuować działalność poprzedników i publikować „Hasło Ogrodnicze”, ani dla Grace. Dla niej była to nowa sfera działalności. Zajęła się prenumeratą oraz dystrybucją – przybywało czasopism, książek, obowiązków, a Grażyna nabierała doświadczenia, rozwijała się. Została szefową działu sprzedaży… Zaimponowała nam, gdy podjęła i ukończyła zaoczne studia na Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie. Jej ambicja przejawiała się też na wiele innych sposobów, ale Grace pozostawała osobą niezmiennie skromną, pomimo niewątpliwych osiągnięć życiowych i postępów w pracy.

Gdy nasze drogi zawodowe się rozeszły (my rozpoczęłyśmy działalność poza Plantpressem), miałyśmy okazję i przyjemność regularnie – choć niewystarczająco często – spotykać się z Grace podczas branżowych wydarzeń, zwłaszcza targów i konferencji, gdzie wydawnictwa dystrybuowały swoje publikacje. Zawsze było miło z nią porozmawiać, zobaczyć jej szczery uśmiech, przyglądnąć się, z jaką dbałością się ubiera, przekonać się, że to wciąż ta sama serdeczna koleżanka. Nie miało znaczenia, że pracujemy już w innych firmach, które ze sobą konkurują…

Będzie nam brakowało Grażyny. Już jej brakuje światu, który jest zwaśniony i potrzebuje pozytywnych ludzi, którzy łączą, a nie dzielą. Takich jak Grace.

Zostaniesz w naszych wspomnieniach!