Uprawy pomidorów szklarniowych na początku czerwca
Po słonecznym i dosyć ciepłym początku wiosny przyszedł zimny i raczej ciemny maj. Jak przy takim przebiegu pogody radzą sobie uprawy pomidorów szklarniowych? O stan plantacji pomidorowych przed początkiem lata zapytałam Gabriela Chojnackiego z firmy Syngenta, działającego w rejonie zachodniej Polski. Jaka jest jego ocena upraw – o tym krótko poniżej.
Zimny maj – niższe plony pomidorów…
Po zimnym i deszczowym maju dopiero na początku czerwca przyszły cieplejsze i słoneczne dni. Jak ocenia Gabriel Chojnacki uprawy pomidorów szklarniowych są w dobrej kondycji, dość silne, mają dobry wigor, owoce dorastają do większych rozmiarów. Majowa pogoda przyczyniła się jednak do niższego plonowania – jak można było się spodziewać przy takim przebiegu pogody, plony były niższe niż zwykle w maju, i wyniosły około 5-7 kg/m2. Owoce rosły większe, ale tempo ich dojrzewania było wolniejsze, a co za tym idzie – dorastanie kolejnych gron też było opóźnione. Obecnie (rozmawiamy 4 czerwca) w uprawach pomidorów z nasadzeń grudniowych na najlepiej plonujących plantacjach łączne plony od początku plonowania wynoszą 16-17 kg/m2.
…ceny pomidorów także niskie
Poziom cen pomidorów, mimo niższego plonowania, jest jednak niski. Na początku czerwca w Kaliszu hurtowe ceny pomidorów malinowych oscylują wokół 18-25 zł za 6-kg opakowanie (pomidory czerwone są zwykle o około 2-3 zł tańsze). W tym roku jest też zaskakująco duży eksport w kierunkach takich jak Bułgaria i Rumunia, ale to nie wpływa na podniesienie poziomu cen. Myślę, że niskie ceny wynikają w dużej mierze ze słabego zbytu pomidorów na rynku krajowym, a to ma związek m.in. z przebiegiem pogody – przez długi czas było zimno, a to nie sprzyjało zakupom pomidorów – mówi Gabriel Chojnacki. Dodatkowo do mniej więcej połowy maja na naszym rynku było bardzo dużo pomidorów z importu – głównie gronowych z Holandii i Belgii, w dość niskich cenach.
Niestety – zimny maj sprzyjał chorobom grzybowym
Przebieg pogody w maju sprzyjał rozwojowi chorób w uprawach pomidorów szklarniowych. Jest ich sporo i występują w dużym nasileniu – począwszy od mączniaka prawdziwego (nawet u odmian z tolerancją na tę chorobę), przez zarazę ziemniaka w uprawach szklarniowych, po szarą pleśń. Wynika to głównie ze słabego wietrzenia obiektów przy niskiej temperaturze w maju i utrzymywania się wysokiej wilgotności w szklarniach. Przy bardzo zmiennej pogodzie czasem zdarzały się takie sytuacje, że wietrzniki nie nadążyły się otwierać i zamykać. Skutek był taki, że istniały korzystne warunki do rozwoju patogenów grzybowych i do teraz są one problemem w szklarniach.
Wirusy pomidorów – PepMV i ToBRFV
Dotychczas w mojej ocenie jest o wiele mniej przypadków infekcji pomidorów wirusem ToBRFV, niż w ubiegłym roku, ale jest na pewno mnóstwo niesprawdzonych informacji krążących w branży, o tym ile jest zakażeń i w których szklarniach wystąpił wirus – mówi Gabriel Chojnacki. Dotąd są na pewno dwie lokalizacje w rejonie Kalisza, w których są potwierdzone infekcje wirusem ToBRFV.
– Na początku bieżącego sezonu było natomiast sporo przypadków wystąpienia wirusa PepMV…
Zostało jeszcze 71% artykułu
Dalsza część artykułu dostępna jest tylko dla zalogowanych użytkowników.
Jeśli jeszcze nie posiadasz konta, zarejestruj się za darmo.








