Podobnie jak w poprzednich latach na wystawie w Potworowie i tym razem nie mogło zabrakło „ludycznego” akcentu, co więcej – z roku na rok zdaje się brzmieć coraz mocniej i przesuwa paprykę na plan dalszy. Ale wróćmy do papryki: po pierwsze, w naszych koszykach, siatkach, głowach i żołądkach króluje czerwona, duża papryka typu blok. Żadna z firm nasiennych nie może sobie pozwolić na brak tego typu towaru na swoim stoisku i w swojej ofercie.

Próby podjęte dwa lata temu przez firmę Alterplan, mające na celu oswojenie Polaków z paprykami typu stożkowego, nie zakończyły się sukcesem i w tym roku ze stoiska tej firmy spoglądała na gości wyłącznie Hagrita F1. Trzeba jednak przyznać, że konkurencja postanowiła zaryzykować i pokazać nieco szerszy wachlarz odmian – na stoisku  firmy Enza Zaden mogliśmy oglądać niewiarygodnej urody Rubinnę F1 – paprykę z „rodziny” tzw. byczych rogów, Edittę F1 czy Bellcanto F1, której nazwa zapadnie w ucho nawet najbardziej odpornym melomanom. Na stoisku firmy HM.Clause miejsce dla siebie wygospodarowała Thasili F1, która być może skusi fanów serialu „Gra o Tron” oraz amatorów klimatów kulinarnych rodem z półwyspu iberyjskiego.

Co oczywiste czerwona papryka kształtu stożkowego, kojarzona w Europie głównie z Węgrami, nie mogła nie pojawić się na stoisku, po raz pierwszy obecnej na potworowskim wydarzeniu, madziarskiej firmy Vetomag. Obok kriwstoczerwonego Magnusa F1, oczy odwiedzających cieszyła kremowa Carma F1 oraz czerwony Bihar F1 o wyjątkowym kształcie, określanym jako „ papryka pomidorową”, czy, także przyciągająca oko, z racji kształtu i nazwy „numerowa” nowość – ZKI 9618 F1. Owoce tych odmiany są słodkie i według pana Ladislava Bebiaka – przedstawiciela handlowego na tę część Europy mają szansę zdobyć polskie pola, serca i stoły.



Odwiedzający stoiska mieszkańcy Potworowa byli niepocieszeni, że paprykę można było tylko oglądać. Być może jest to wskazówka dla organizatorów na przyszłość – może zamiast stoisk z watą cukrową, popcornem czy chińskimi zabawkami warto zorganizować kulinarne pokazy, w czasie których mistrzowie kuchni pokażą, jak wiele różnych potraw można przygotować z wykorzystaniem papryki? Taka propozycja z pewnością zyska poklask wystawców, którzy obecny chaos estetyczno-dźwiękowy chętnie zamienią na spójną oprawę święta produkowanego przez  siebie paprykowego towaru.