Już kwitną pierwsze pomidory
Rozpoczynanie uprawy pomidorów szklarniowych w grudniu w naszych warunkach nie jest powszechną praktyką - większośc ogrodników nastawia się na sadzenie ich rozsady około połowy stycznia lub później. Grupa producentów, którzy sadzą rozsadę jeszcze przed końcem roku jest niewielka. Stosunkowo niedawno pisałam o wyjątkowo wczesnym terminie sadzenia rozsady w szklarniach w Borach Malinowskich i w Różankach. W ostatnich dniach rośliny te zaczęły kwitnąć.
Piewrsze kwiaty pomidorów w uprawie prowadzonej przez Marcina Mularskiego w Borach Malinowskich pojawiły się od 20 do 24 grudnia. Uprawa ta prowadzona jest na powierzchni 12 ha w podłożu kokosowym i wełnie mineralnej – czyt też artykuł „W Borach Malinowskich już posadzono…”.
Po posadzeniu rozsady początkowo panowała stosunkowo słoneczna pogoda (300-350 J/cm2), większe zachmurzenie pojawiło się dopiero w przedświątecznym tygodniu (około 200 J/cm2). W takich warunkach i w czasie najkrótszch dni w roku nie jest łatwo doprowadzić do zakwitnięcia pomidorów. Tym bardziej, że rośliny na miejscu stałej uprawy nie były już doświetlane, doświetlano je jedynie na etapie produkcji rozsady, w mnożarkach, światłem o natężeniu 7,5 tys. lx.
W szklarniach zainstalowane są podwójne kurtyny – typowa energooszczędna oraz druga, również ruchoma, z folii perforowanej. Dzięki temu rozwiązaniu w pierwszych miesiącach producent znacznie zmniejsza zużycie energii na ogrzewanie obiektu. Wielu ogrodników obawia się zawieszania nad roślinami folii perforowanej, ze względu na możliwość opóźnienia w ten sposób rozwoju roślin i zwiększenie ryzyka rozwoju chorób. Marcin Mularski przekonuje jednak, że przy odpowiednim sterowaniu pracą obu kurtyn można uniknąć tak niekorzystnego wpływu na uprawę. Podstawową zasadą jest dostostosowanie pracy kurtyn do przebiegu pogody. Trzeba także pamiętać, że pod kurtyną temperatura roślin jest o 2C wyższa, niż wynika to ze wskazań komputera klimatycznego, mierzącego temperaturę powietrza w szklarni.













