Według dr A. Stępowskiej, ubiegły rok ogólnie nie był szczególnie trudny w uprawie papryki. Trzeba jednak pamiętać, że każde gospodarstwo i każda plantacja mają swoją specyfikę i swoje problemy, a to wynika chociażby z bardzo dużego zróżnicowania gleb w radomskim rejonie produkcji. Jak podkreślała specjalistka, są takie gospodarstwa, w których nieraz nawet w jednym tunelu występują dwa rożne rodzaje gleby. Z tych względów ta sama odmiana papryki w rożnych miejscach może rosnąć i plonować inaczej, może mieć nawet inny kształt owoców. Na przykład, jeżeli są rośliny dobrze odżywione azotem i zawierają sporo formy amonowej, to owoce mają tendencję do wydłużania się. Papryka, podobnie jak oberżyna, a także ogórek i cukinia, należy do gatunków wrażliwych na zmienność glebową.

Głównym problemem, na który zwracała uwagę dr A. Stępowska, była niska temperatura po posadzeniu papryki w tunelach. W takich warunkach nastąpiło zahamowanie wzrostu roślin, nawet gdy wcześniej włożono wiele trudu w przygotowanie dobrej rozsady, z silnym systemem korzeniowym. Papryka jako gatunek pochodzi z rejonów, w których temperatura w ciągu dnia nie spada poniżej 15°C, dobrze rośnie przy wilgotności powietrza ok. 75%, nie lubi wahań warunków klimatycznych. Niestety, trudno to osiągnąć w naszym umiarkowanym, przejściowym klimacie. Rośliny dosyć mocno „zestresowane” po chłodnej wiośnie nie najlepiej zareagowały na upalne lato – w efekcie owoce stosunkowo późno zaczęły się wybarwiać. Papryce na wczesnych etapach uprawy powinno się, w miarę możliwości, zapewnić jak najlepsze warunki i ograniczyć czynniki stresowe. Dlatego w okresach intensywnego promieniowania słonecznego dobrze jest cieniować tunele, zapobiegać też dużym wahaniom temperatury i wilgotności. (….)



Fragment artykułu, który został opublikowany w dwumiesięczniku „Pod Osłonami” 1/2016

1_okladka