– To, co widzimy, to pięknie prowadzona produkcja truskawek w tunelach. Jak to się stało, że rozpoczęliście Państwo w ogóle uprawę truskawek w tym regionie?

Katarzyna Wasiak: Kilkanaście lat temu nabyliśmy tutaj, w Boglewicach, ziemię z już założonym sadem. Powierzchnia gospodarstwa nie jest duża i okazało się, że przy obecnych cenach jabłek nie da się bazować tylko na produkcji jabłek. Podjęliśmy decyzję, żeby w ogóle zapewnić jakąś dochodowość gospodarstwa, że zaczniemy produkować truskawki, za które można uzyskać wyższe ceny jednostkowe, a poza tym nie kolidują terminem zbioru z jabłkami. Produkcja truskawek zaczęła się od założenia plantacji na polu. Polowa produkcja truskawki deserowej nie jest jednak łatwa pod wieloma względami…

–  Kiedy zapadła decyzja o postawieniu tuneli?

Katarzyna Wasiak: Truskawki w polu produkowaliśmy osiem lat. I później dopiero dojrzeliśmy do tego, że warto zainwestować i postawić tunele. Oczywiście naszym celem było utrzymanie płynności finansowej gospodarstwa. Dzięki produkcji truskawek w tunelu możemy uzyskać większe dochody, niż tylko z produkcji polowej. Naszym zdaniem łatwiej jest produkować w tunelach, niż pod chmurką. A poza tym… co dla mnie jest kluczowe łatwiej sprzedać owoce z tuneli. Teraz, mając deserowe truskawki z tunelu możemy współpracować z sieciami handlowymi, z marketami. Takie owoce są poszukiwane na rynku. Bardziej niż te, produkowane i zbierane z pola  choćby były najlepszej jakości, klienci wolą te z tunelu.

–  Powiedziała Pani, że produkcja truskawek w tunelach jest łatwiejsza. Pod jakim względem? 

Zostało jeszcze 76% artykułu