Na co powinni zwrócić uwagę producenci, którzy przymierzają się do jesiennego, czy już nawet wiosennego sadzenia malin na nowym stanowisku?

Sławomir Kopeć: W kontekście działań związanych z sadzeniem, kluczowe jest przeprowadzenie analizy gleby. Jest to jeden z najistotniejszych  czynników decydujących o dobrym starcie nowo powstałej plantacji. Od wielu lat staram się zawsze kiedy jest to możliwe poprzez swoje komunikaty przypominać w okresach jesieni o wykonaniu takich badań. Są to jednocześnie jak dotąd jedyne komunikaty jagodowo glebowe, które przygotowuję dla producentów, a które powstają poprzez badania gleby które osobiście wykonuję . Bardzo często w tym okresie spotykam się z dość  licznymi i ciekawymi przypadkami , a zarazem zagadkowymi sytuacjami, które inspirują mnie do poszukiwania odpowiedzi. Obejmuje ono ocenę głównych parametrów gleby, szczególnie poziomu pH, który wpływa na dostępność składników odżywczych i ogólny stan zdrowotności gleby. Odczyn gleby to współcześnie nie jedyny problem ,w naszych badaniach , od początku kładziemy nacisk na odbudowę i utrzymanie wartości próchnicy. Biorąc pod uwagę obecną porę roku, jesień, istnieje możliwość zaplanowania i wdrożenia odpowiednich strategii zarządzania glebą na podstawie uzyskanych wyników badań gleby.

Sławomir Kopeć, doradca z firmy Stampol (fot. DŁB)

A na jakiej podstawie podjąć decyzję ile i jakie składniki wprowadzić do gleby przed sadzeniem roślin, jeśli już wiadomo, jakie gatunki będą sadzone?

Sławomir Kopeć: Faktycznie, szczególnie istotna jest ocena poziomu składników odżywczych, zwłaszcza fosforu i potasu. Te składniki są kluczowe dla wzrostu roślin i powinny być równomiernie wprowadzone do gleby, zazwyczaj poprzez orkę lub inny rodzaj uprawy, aby zapewnić jednolite rozprowadzenie ich na całej powierzchni pola. Badania gleby często wykazują, że fosfor, ze względu na niską mobilność w glebie, wymaga celowego dawkowania, aby sprostać potrzebom uprawy. Ponieważ fosfor jest stosunkowo mało mobilny, konieczne jest także jego odpowiednie dawkowanie właśnie podczas przygotowania stanowiska, ponieważ późniejsze aplikacje mogą być mniej skuteczne w istniejących uprawach.

W badaniach gleby istotne jest monitorowanie frakcji ilastej potasu, ponieważ jej wyższe wartości mogą wskazywać na zwiększone zwietrzenie skał zawierających potas, co z kolei może prowadzić do stopniowego wzrostu dostępnych zapasów tego pierwiastka w glebie. Jednakże, pomimo tego, że ilości potasu mogą się zwiększać, nie zawsze jest on dostępny dla roślin, co wynika z warunków środowiskowych, takich jak wysoka temperatura latem, która hamuje jego pobieranie przez rośliny. W efekcie potas może się kumulować w glebie, nie spełniając funkcji odżywczej dla roślin, co wymaga odpowiedniej interpretacji wyników badań gleby, zwłaszcza wartości wymiennych składników odżywczych. Warto podkreślić, że wartości wymienne potasu, które wykonujemy w naszych badaniach, są kluczowe w ocenie rzeczywistych zapasów tego pierwiastka, ponieważ mogą wskazywać, czy konieczne jest jego dodatkowe wprowadzenie, czy też obecne zasoby są wystarczające.

Jakie nawozy najlepiej stosować  przygotowując glebę pod nasadzenia roślin jagodowych? Na co zwrócić uwagę przy wyborze?

Sławomir Kopeć: W praktyce rolniczej często wybiera się najtańsze rozwiązania, takie jak sól potasowa, nie zawsze uwzględniając długoterminowe skutki jej stosowania dla struktury gleby i jej żyzności. Należy  zwrócić uwagę na proces odbudowy próchnicy, która od wielu lat znajduje się na niskim poziomie, a jej poprawa jest kluczowa dla zdrowia gleby. Nadmierne stosowanie soli potasowej może negatywnie wpływać na życie biologiczne gleby, niszcząc mikroorganizmy i obniżając poziom próchnicy, co z kolei utrudnia naturalne funkcje gleby. W związku z tym, decyzje dotyczące nawożenia potasem powinny opierać się na szczegółowych badaniach glebowych, które pozwalają na precyzyjne określenie potrzeb nawozowych.

Ponadto, w przypadku problemów z odczynem gleby, możliwe jest jego regulowanie poprzez odpowiedni dobór wapna, przy czym kluczowe jest zastosowanie właściwej dawki i rodzaju wapna, tak aby zapewnić stabilność odczynu i korzystne warunki dla rozwoju roślin. Wnioskiem jest konieczność kompleksowego podejścia do zarządzania nawożeniem, uwzględniającego zarówno wyniki badań, jak i warunki środowiskowe, aby zapewnić zrównoważoną uprawę i ochronić glebę jako zasób naturalny przed niechcianymi zmianami, w tym utratą próchnicy.

Zwrócił Pan uwagę na jakość gleby pod kątem czynników biotycznych. Czy faktycznie coraz częściej producenci są zmuszeni do wykonywania badania gleby pod kątem chorób? Jak to wygląda w praktyce? 

Sławomir Kopeć: W przypadku plantacji krzewów jagodowych, szczególnie po ich wyrwaniu, istotne jest przeprowadzenie badań w laboratoriach specjalistycznych, które mogą wykryć choroby glebowe, stanowiące coraz większy problem. Przykładem jest patogen – sprawca zgnilizny twardzikowej, który został zidentyfikowany przeze mnie w uprawach malin. Objawy tej choroby różnią się od innych chorób glebowych, co często prowadzi do błędnej diagnozy i niewłaściwego postępowania. Wielu rolników błędnie interpretowało objawy zgnilizny jako niedobory fosforu, co skutkowało niepotrzebnym nawożeniem fosforem, mimo że problemem był patogen. Takie błędy mogą prowadzić do nadmiaru fosforu w glebie, co z kolei prowadzi do antagonizmu mikroelementów, takich jak cynk, miedź czy mangan, które są niezbędne dla prawidłowego wzrostu roślin. Dlatego też precyzyjne diagnozy i odpowiednie działania są kluczowe dla utrzymania zdrowia gleby i optymalizacji plonów.



W dzisiejszych czasach kwestia chorób glebowych odgrywa kluczową rolę w działalności rolniczej, szczególnie w  uprawach w tunelach. Coraz więcej rolników zdaje sobie sprawę z konieczności odpowiedniego przygotowania gleby przed rozpoczęciem sadzenia, co znacząco wpływa na plony i opłacalność produkcji. Warto rozważyć inwestycję w odpowiednie technologie i produkty, które pozwolą na skuteczne odkażenie gleby, co jest szczególnie istotne w przypadku wykrycia patogenów, które mogą zniszczyć młode rośliny już na początku ich rozwoju.

W praktyce, wydanie od 15 do 30 tysięcy złotych na odkażenie gleby może okazać się bardziej opłacalne niż inwestycja w sadzonki, które mogą zostać zniszczone przez choroby obecne w glebie. W przeciwnym razie, wydając 15 tysięcy złotych na sadzonki, można stracić nawet 30-40% tej kwoty, co oznacza, że na początku stracimy od 7 do 8 tysięcy złotych, a rośliny mogą się nie przyjąć lub zostać szybko zniszczone przez choroby.

A poza wymienioną już zgnilizną twardzikową, jakie jeszcze patogeny odglebowe zagrażają malinom?

Sławomir Kopeć: Głównie zwróciłbym uwagę na jeszcze dwie choroby – wertycylioza i fytoftoroza. Moim zdaniem mają znaczący wpływ na uprawy, szczególnie w kontekście zmian klimatycznych oraz metod uprawy i stanowią poważne wyzwanie dla rolników, zwłaszcza w zakresie skutecznego zwalczania i profilaktyki. Wśród głównych przyczyn rozwoju chorób roślin wymienia się czynniki środowiskowe, takie jak nadmierne nawodnienie, wysoka wilgotność, a także nieodpowiednie warunki klimatyczne. Klimat, zwłaszcza w okresie wzrostu roślin, odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu się patogenów. Brak odpowiednich narzędzi do monitorowania warunków mikroklimatycznych, takich jak współczynnik VPD (Vapor Pressure Deficit), utrudnia skuteczne zarządzanie wilgotnością w tunelach uprawowych.

Ważne jest, aby rolnicy stosowali odpowiednie praktyki agrotechniczne, takie jak właściwa melioracja pól, kontrola wilgotności i terminowe otwieranie tuneli (wietrzenie, utrzymanie dobrego klimatu dla roślin), co może znacząco ograniczyć ryzyko rozwoju chorób. Należy pamiętać, że niewłaściwe zarządzanie tymi czynnikami sprzyja rozwojowi chorób glebowych i grzybowych, które mogą się rozprzestrzeniać w warunkach sprzyjających patogenom.

A co z chorobami, które przenoszone są w materiałem szkółkarskim? Jak duże znaczenie ma zdrowotność sadzonek?

Sławomir Kopeć: Materiał szkółkarski odgrywa kluczową rolę w rozprzestrzenianiu chorób. Choroby mogą być przenoszone z materiałem z zagranicy lub z lokalnych szkółek, szczególnie w przypadku odmian genetycznie podatnych na patogeny. W uprawach malin i borówki wysokiej to właśnie materiał szkółkarski jest jednym z głównych wektorów chorób wirusowych, grzybowych i bakteryjnych. Na malinach najczęściej przenoszone są wirusy, w tym bardzo groźny wirus RBDV. Z chorób grzybowych najczęściej występują te, powodujące zamieranie pędów, jak Didymella applanata, Botrytis cinerea a także Fusarium i Phytophthora. W przypadku borówki coraz częściej zauważa się Agrobacterium tumefaciens. Przykładem jest odmiana truskawki Rumba, znana jako „królowa truskawek”, która jest bardziej podatna na choroby od innych odmian, co wymaga szczególnej ostrożności w jej uprawie i wyborze materiału szkółkarskiego. W przypadku truskawki z sadzonkami można na plantacje zawlec sprawców antraknozy – Colletotrichum acutatum lub C.  gloeosporioides czy fytoftorozę. Często patogeny występują na sadzonkach bezobjawowo i trudno stwierdzić ich obecność. Tu z pomocą przychodzą testy laboratoryjne, jak np. izolacja patogenu, testy PCR dostępne już komercyjnie dla niektórych gatunków.

Przykładem problematycznego przenoszenia chorób jest sytuacja, gdy węże używane do nawadniania czy fertygacji roślin nie są odpowiednio odkażane. Nieodpowiednia dezynfekcja może prowadzić do przenoszenia patogenów z jednego pola na drugie, np. z wężami do nawadniania. To skutkuje rozprzestrzenianiem się chorób glebowych. Dlatego ważne jest, aby węże i inne narzędzia były odpowiednio dezynfekowane przed użyciem na nowych plantacjach, co może zapobiec poważnym stratom i konieczności likwidacji świeżo powstałych plantacji.