W sierpniu zaczęto naprawę obiektów. Prace zaczęto później niż oczekiwano, ponieważ nie było gotowych procedur działania w przypadku wystąpienia klęsk żywiołowych.

„Poprosiliśmy firmy ubezpieczeniowe i producentów o udostępnienie procedur działania, by zacząć naprawę szklarni. Okazało się, że zarówno producenci jak i firmy ubezpieczeniowe nie mają przygotowanych procedur działania w takich sytuacjach”- informował Wim van den Boomen, prezes sekcji upraw szklarniowych ZLTO (Organizacji Zachodnich Rolników i Ogrodników).

 
Również zaplanowanie kolejności postępowania byłoby korzystne dla ogrodników – gospodarstwa ucierpiały w różnym stopniu. Niektórzy ogrodnicy mogli szybko wznowić produkcję, inni nie. Lepsza koordynacja na pewno zmniejszyłaby koszty naprawy szklarni.

Nauczeni tegorocznymi, przykrymi doświadczeniami Holendrzy opracują procedury działania w przypadku klęsk żywiołowych – lecz najpierw pomogą swoim ogrodnikom stanąć na nogi.

źródło: hotibiz.com