Mimo, że część producentów z Igołomi i jej okolic zrezygnowała z uprawy warzyw to, jak mówią osoby z tego rejonu związane z ogrodnictwem, byli to głównie tak zwani dwuzawodowcy – osoby dla których uprawa warzyw była zajęciem dorywczym. Pola często jednak często zostały wydzierżawione przez innych i nadal przeznaczone są pod uprawę warzyw. Wbrew pozorom ogólna powierzchnia uprawy nie zmniejszyła się, a niektórzy oceniają, że nawet wzrosła, a gospodarstwa stają się coraz bardziej profesjonalne. Uprawiane są w tym rejonie już nie tylko warzywa wczesne czy przeznaczone na zbiór letnio-jesienny, ale także warzywa późne do przechowywania – m.in. kapusta pekińska).

Podobnie jak w innych rejonach uprawy, dzięki unijnym funduszom nastąpiła modernizacja giospodarstw (inwestowano m.in. w sprzęt, przechowalnie, magazyny itp.). Ci którzy skorzystali z funduszy pomocowych na pewno nie będą myśleć o rezygnowaniu z produkcji, a raczej o zwiększaniu jej wydajności, można być wiec spokojnym również o ogrodniczą przyszłość tego rejonu.

W minionym sezonie część gospodarstw z okolic Igołomi, m.in. produkujących sałatę lub ogórki, uzyskało również rekompensaty z racji strat spowodowanych ubiegłorocznym załamaniem się rynku świeżych warzyw po wybuchu paniki z powodu przypadków skażenia żywności bakterią Escherichia coli. Negatywne skutki „afery ogórkowej” rzutowały jednak na ceny wielu gatunków świeżych warzyw w całym sezonie. Ogrodnicy nie zastanawiają się jednak obecnie czy w ogóle uprawiać. Bardziej nurtują ich pytani co uprawiać? Czy przyspieszać uprawę, czy nie? Jakie będą ceny kapusty białej i pekińskiej po przechowywaniu czy, na przykład, jakie będą ceny warzyw w Europie? Oprócz uprawy warzyw część ogrodników stawia na produkcję roślin ozdobnych w tunelach nieogrzewanych (bratki) lub ogrzewanych tunelach i szklarniach (gatunki balkonowo-rabatowe).

Z innych tendencji coraz wyraźniej widocznych w igołomskim rejonie upraw warzywniczych zwraca uwagę coraz mniejsze znaczenie sprzedaży bezpośredniej na tzw. giełdach (czyli rynkach hurtowych – chociaż w przypadku krakowskim, bardziej adekwatnym określeniem byłby, co najwyżej, plac hurtowy), coraz więcej towaru jest natomiast sprzedawane przez specjalistyczne hurtownie i firmy zajmujące się zaopatrzeniem sieci sklepów czy eksportem.