W tym sezonie w większości gospodarstw szklarniowych zajmujących się produkcją pomidorów, w około 75-80%, rozsadę pomidorów sadzono wcześnie, przed 5 stycznia, wiele upraw rozpoczęto już w grudniu.

Sporo upraw pomidorów odpornych na ToBRFV

W uprawach pomidorów szklarniowych w tym sezonie duży udział mają odmiany odporne na ToBRFV, nieważne jakie, ważne by miały odporność – zwraca uwagę Marek Sowa. Na ich uprawę zdecydowali się przede wszystkim ci, w których szklarniach w ubiegłym roku wystąpił problem z ToBRFV.

Większość z odmian odpornych na ToBRFV została wprowadzona na rynek w ubiegłym roku lub dwa lata temu, są więc jeszcze bardzo mało poznane w praktyce uprawowej w nasadzeniach towarowych. Ich uprawy ogrodnicy dopiero się uczą i nie jest to łatwe, wiele z tych odmian ma silne tendencje wegetatywne. Okazuje się również, że niektóre z odmian odpornych na ToBRFV nie sprawdzają się przy wczesnych terminach sadzenia i słabych warunkach świetlnych, a miniony grudzień był bardzo ciepły i niestety również bardzo ciemny. Dlatego w niektórych gospodarstwach wystąpiły problemy z zawiązaniem pierwszych gron, są też uprawy, w których pierwsze owoce są dosyć drobne.

Problemy z utrzymaniem aktywnego klimatu dla pomidorów

W styczniu i lutym pogoda była całkiem korzystna – mieliśmy wyjątkowo dużo słonecznych dni, z silną radiacją (np. 1000 J/cm2 w ciągu dnia). Ale w takiej sytuacji trzeba było umiejętnie sterować uprawą i niestety pojawiło się sporo błędów. Pomidory, które przyjeżdżały od producentów rozsady w połowie stycznia i trafiały do szklarni zaczynały bardzo intensywnie rosnąć. Pojawiły się typowe błędy w sterowaniu klimatem, wynikające z chęci obniżenia kosztów uprawy – czyli słabe ogrzewanie i słabe wietrzenie szklarni. To było najgorsze, co można było zrobić, bo roślina potrzebuje energii, ogrzewania rurami grzewczymi, nawet gdy jest słonecznie i temperatura w szklarni lekko wzrasta w dzień. Tymczasem trzeba było grzać dolnymi rurami i wietrzyć. Były takie dni, kiedy trzeba było otwierać wietrzniki nawet na 30%, żeby pozbyć się nadmiaru wilgoci ze szklarni.



Oszczędności w ogrzewaniu mają tym gorszy wpływ na uprawy, że w tym sezonie dominują pomidory odporne na ToBRFV, które maja silne tendencje wegetatywne, a więc wymagają większego nakładu energii. Obecnie (początek marca) wiele z tych upraw jest na etapie zawiązanego piątego grona i często jest ono słabe – zwłaszcza tam, gdzie niższe grona są dobrze pozawiązywane i roślina jest już trochę obciążona, a później nie dostosowano temperatury rur i wilgotności do fazy rozwoju roślin.

Większość upraw wejdzie w plonowanie później

Według Marka Sowy oceniając stan rozwoju i kondycję pomidorów szklarniowych w większości szklarni ich pierwszych owoców z upraw niedoświetlanych możemy spodziewać się dopiero po 15 marca – czyli o 7-10 dni później niż w poprzednich sezonach, mimo że w styczniu i w lutym było więcej światła. Natomiast niedawno zaczęły się zbiory z upraw częściowo doświetlanych – zrywane są owoce z pierwszego i drugiego grona.  W uprawach doświetlanych zbiory rozpoczęły się w pierwszej dekadzie grudnia i obecnie są one w pełni owocowania. Problemem w takich uprawach jest pordzewiacz pomidorowy, z chorobami na razie nie ma większych kłopotów.

Zdrowotność upraw pomidora

Według obserwacji Marka Sowy do tej pory nie wystąpiły na większą skalę problemy ze zdrowotnością upraw pomidorów. Rośliny są młode, nie słyszy się póki co o większych problemach z chorobami wirusowymi na plantacjach.

Uprawy pomidorów są natomiast dosyć mocno atakowane przez przędziorki. Dotyczy to głównie szklarni, w których na koniec ubiegłego sezonu nie poradzono sobie ze zwalczaniem przędziorków. Ogrodnicy przeciwko przędziorkom stosują ochroną biologiczną, a przy większych problemach wykonują zabiegi chemiczne, a później, po upływie pewnego czasu, próbują wprowadzać „biologię”.