Przedstawiamy rozmowę z przedstawicielem organizatorów konferencji – Wojciechem Wróblewskim z ZSzP, który zwraca uwagę na najciekawsze i najbardziej uniwersalne jej wątki oraz zachęca do wzięcia udziału w bydgoskim spotkaniu.

Wojciech Wróblewski (fot. ZSzP)

Konferencja organizowana jest przede wszystkim dla szkółkarzy, ale jej tematyka obejmuje zagadnienia, które mogą zainteresować także ogrodników o innych specjalnościach, w tym producentów roślin ozdobnych pod osłonami. Jakie, Pana zdaniem, problemy są najbardziej uniwersalne spośród tych, których dotyczy program konferencji?

Wojciech Wróblewski: Technologia produkcji, zmieniające się regulacje i wymagania rynku, a także zarządzanie firmą i skuteczna sprzedaż. Problemy takie jak ograniczenie stosowania torfu, konieczność automatyzacji produkcji, efektywność nawożenia czy zarządzanie zmianą pokoleniową – dotyczą praktycznie każdego producenta, niezależnie od tego, czy działa w szkółkarstwie, pod osłonami, czy zajmuje się inną specjalnością. Wspólnym mianownikiem jest to, że wszyscy musimy reagować na zmieniające się otoczenie – klimatyczne, regulacyjne i rynkowe – i to właśnie chcemy na konferencji poddać refleksji i dyskusji.

 

W bloku tematycznym „produkcyjnym” zwracają uwagę takie terminy, jak „automatyzacja w praktyce” oraz „uprawa beztorfowa w praktyce”. Czy te dwie kwestie również należą do priorytetowych w polskich realiach, jeśli chodzi o towarową produkcję ogrodniczą?

WW: Zdecydowanie tak. Automatyzacja nie jest już „pieśnią przyszłości” – staje się koniecznością w obliczu braku rąk do pracy i rosnących kosztów. Z kolei temat beztorfowych podłoży to wyzwanie, które dotknie wszystkich – także producentów roślin pod osłonami. W krajach takich jak Holandia czy Wielka Brytania już zakazuje się stosowania torfu w niektórych segmentach rynku. U nas ten proces dopiero się rozpoczyna, ale warto wyciągać wnioski z doświadczeń innych i przygotować się na zmiany – technologicznie i organizacyjnie.

 

Czy dla szkółkarzy i innych ogrodników tematy takie jak AI czy e-commerce stają się naprawdę interesujące, czy większość nadal koncentruje się na dostawach do „analogowych” odbiorców?

WW: Obserwujemy coraz większe zainteresowanie nowoczesnymi narzędziami – również w branży ogrodniczej. Część producentów bardzo sprawnie działa w internecie, wykorzystuje social media czy systemy CRM, ale rzeczywiście wciąż jest spora grupa, która bazuje na tradycyjnych kanałach sprzedaży. Naszym celem nie jest „rewolucja cyfrowa”, ale pokazanie, że AI i narzędzia e-commerce’u mogą realnie wspierać sprzedaż i organizację pracy – również w mniejszych firmach. To narzędzia, które warto wdrażać świadomie – krok po kroku, w tempie dopasowanym do możliwości danej firmy.

 

Czy przechodzenie przez zmianę pokoleniową w firmach rodzinnych jest coraz większym wyzwaniem? Z czego to może wynikać?

WW: Tak, to ogromne wyzwanie, które w najbliższych latach będzie dotyczyć większości rodzinnych gospodarstw. Powodów jest kilka: różnice pokoleniowe w podejściu do pracy i życia, presja rynkowa, czasem brak naturalnego następcy, ale również obawy przed przekazaniem sterów. Jednocześnie coraz więcej młodych ludzi chce rozwijać firmy rodzinne, ale na własnych zasadach. Potrzebna jest dobra komunikacja, planowanie i świadomość, że zmiana pokoleniowa to proces – nie wydarzenie. Dlatego tak ważne jest, by poruszać ten temat otwarcie, także na konferencjach branżowych.



 

Blok tematyczny „asortymentowy” zapewne dostarczy uczestnikom konferencji m.in. informacji na temat nowych bylin. Czy zgadza się Pan ze stwierdzeniem, że mamy prawdziwą „erę bylin”? Co z niej wynika w praktyce i czy nie mamy już do czynienia z nadprodukcją tych roślin?

WW: Zgadzam się w 100%. Byliny przestały być niszowym dodatkiem, lecz są obecne wszędzie – w ogrodach prywatnych, nasadzeniach miejskich, na balkonach. To efekt rosnącej popularności zieleni funkcjonalnej i estetycznej, ale też potrzeby adaptacji do zmian klimatu – byliny są często bardziej odporne i „elastyczne” w zastosowaniu. Oczywiście, jak w przypadku każdej mody, pojawia się ryzyko nadprodukcji – ale to właśnie rola producentów, projektantów i handlowców, by trafnie kształtować ofertę i reagować na realne potrzeby rynku. Byliny mają ogromny potencjał, ale – jak każdy silny trend – potrzebują przemyślanej strategii, skutecznego marketingu i edukacji konsumentów.

 

Mateusz Kusznierewicz – mistrz żeglarstwa sportowego – na konferencji szkółkarskiej. W jakim kierunku „pożegluje”?

WW: To będzie wyjątkowe wystąpienie – nie o uprawie, ale o przywództwie i zarządzaniu zmianą. Mateusz Kusznierewicz ma ogromne doświadczenie w motywowaniu zespołów, wyznaczaniu celów i działaniu w warunkach niepewności – to coś, z czym dziś mierzy się wielu właścicieli firm ogrodniczych. Jego wystąpienie zainspiruje do tego, by nie tylko prowadzić firmę, ale przede wszystkim być liderem – szczególnie w czasach, które wymagają odwagi i wizji.

 

Jak jeszcze chciałby Pan zachęcić osoby związane z produkcją pod osłonami do wzięcia udziału w listopadowej konferencji „Szkółkarstwo – zarządzaj zmianą”?

WW: Zachęcam, bo to wydarzenie wykracza poza szkółkarstwo. To miejsce spotkań liderów zielonego sektora – ludzi, którzy myślą przyszłościowo. Wiedza, networking, kontakt z nowoczesnymi rozwiązaniami technologicznymi i marketingowymi – to wszystko znajdą Państwo w Bydgoszczy. Niezależnie od tego, czy pracują Państwo w szklarni, tunelu, czy w polu – warto być częścią tej rozmowy o zmianie. To szansa, by spojrzeć na własną działalność z nowej perspektywy – i wrócić z konkretnymi pomysłami do wdrożenia.

 

Szczegółowy program konferencji: https://konferencjeszkolkarskie.pl/program-detail

 

Zapisy na konferencję (rejestracja): https://konferencjeszkolkarskie.pl/zapisz-sie