Łodzianie promują kwiaty
Dzięki współpracy organizacji branżowych związanych z ogrodnictwem i produkcją kwiatów, ogrodników i florystów 7 i 8 września w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi, położonej w parku im. H. Sienkiewicza, odbyła się już kolejna wystawa Kwiatów i Roślin Ozdobnych. Pokazywano na niej nie tylko same rośliny, ale również sposoby ich wykorzystania, zaprezentowano propozycje barwnych kompozycji kwiatowych. W sposób szczególny przedstawiono również związek kwiatów i roślin ze sztuką, zwłaszcza poezją i twórczością sławnego łodzianina - Juliana Tuwima.
Podczas otwarcia wystawy Elżbieta Fuchs, dyrektor galerii podkreślała, że wystawa jest efektem współpracy 7 podmiotów: Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi, Związku Ogrodniczego w Łodzi, Ogrodu Botanicznego, Giełdy Ogrodniczej Spółka w Łodzi, Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Ogrodnictwa (SITO) – oddział w Łodzi, Klubu Florystów SITO – oddział w Łodzi i Towarzystwa Przyjaciół Ogrodu Botanicznego w Łodzi.
Stanisław Karski, prezes Związku Ogrodniczego w Łodzi, wyraził uznanie dla wszystkich, którzy w sposób społeczny przyczynili się do zorganizowania wystawy. Janina Krzemińska-Freda, była dyrektor Ogrodu Botanicznego w Łodzi, poinformowała, że być może uda się dofinansować kolejne wystawy. Środki na ten cel można pozyskać w ramach programu „Budżet Obywatelski”, z którego zostaną dofinansowane różne inicjatywy społeczno-kulturalne w mieście. O tym, które zadania zdobędą dofinansowanie, zdecydują sami łodzianie (głosować można również przez Internet na stronie http://budzet.dlalodzi.info).
Podczas tegorocznej wystawy w sposób szczególny podkreślane były zasługi florystów, którzy maja wpływ na to, jak ludzie odbierają kwiaty w swoim otoczeniu. Pokazano to przez różne ciekawe kompozycje, m.in. kwiatowy pociąg, będący centralną częścią wystawy. Zaakcentowano również 60. rocznicę śmierci Juliana Tuwima (zmarł w 1953 r.), którego twórczość mocno związana była z łódzkimi florystami, a kwiaty były wszechobecne w jego utworach (słynne „Kwiaty Polskie”). Wiersze tego poety recytowali uczniowie z Zespołu Szkół Rzemiosła w Łodzi.
Oprócz prac florystów na wystawie nie zabrakło prezentacji roślin pochodzących z gospodarstw łódzkich ogrodników. Były to zarówno kwiaty cięte, jak również rośliny balkonowo-rabatowe, zioła, byliny krzewy i drzewa. W sumie pokazano około 1000 roślin.
Szczególnym wydarzeniem było towarzyszące wystawie spotkanie poświęcone pamięci wybitnego ogrodnika, działacza ogrodniczych organizacji związkowych i spółdzielczych, zarazem wielkiego patrioty – śp. Leszka Dziomdziory. Spotkanie wspomnieniowe poprowadził Juliusz Wizner, przyjaciel zmarłego i wieloletni działacz SITO. Przypomniał on, że tradycje ogrodnicze w rodzinie Dziomdziorów sięgają roku 1916 kiedy to ojciec Franciszek założył gospodarstwo ogrodnicze, później w latach 20. ubiegłego w. rodzice zmarłego uruchomili kwiaciarnię w Łodzi. Dziś kontynuatorką rodzinnych tradycji ogrodniczych jest córka L. Dziomdziory – Janina Kwapisz florystka, prowadząca własną kwiaciarnię w Łodzi od 1991 roku (Kwiat-serwis), również inicjatorka powstania Łódzkiego Klubu Florystów przy SITO. W spotkaniu uczestniczyła również druga córka Barbara, syn Wojciech oraz wnuk Wojciech ze swoimi dziećmi. – Leszek był postacią wielowymiarową, realizował konsekwentnie swoją życiową pasję, jaką było ogrodnictwo, o roślinach które uprawiał wiedział niemal wszystko, był prekursorem uprawy niektórych gatunków w Polsce – mówił J. Wizner. Taką rośliną było anturium Andreego (Anthurium andreanum), które L. Dziomdziora uprawiał już w latach 70. ub. wieku. Później przez wiele lat uprawiał anturium Scherzera (Anthurium scherzerianum), również strelicje. – W rozmowach z L. Dziomdziorą podziwiałem nie tylko jego wiedzę praktyczną, ale również to, jak wiele wiedział o biologii i pochodzeniu roślin, które uprawiał. Zawsze tą wiedzą umiał i chciał się dzielić z innymi. Była to z pewnością wybitna postać w polskim ogrodnictwie – mówił prof. dr hab. Jerzy Hetman z UP w Lublinie. Dr Janusz Gołos, były attaché rolny Ambasady Królestwa Niderlandów w Polsce i b. pracownik SGGW podkreślał z kolei przywiązanie L. Dziomdziory do świata nauki i to, jaki był otwarty na przekazywanie wiedzy studentom, którzy niejednokrotnie odwiedzali jego gospodarstwo. – W badaniach naukowych zawsze zwracał uwagę na praktyczne aspekty, tak by działania naukowe mogły znaleźć odzwierciedlenie w praktyce ogrodniczej – przypomniał dr J. Gołos. Prof. dr hab. Leszek Orlikowski z Instytutu Ogrodnictwa w Skierniewicach przypomniał, że Leszek Dziomdziora był też członkiem Klubu Producentów Anturium, a pierwsze spotkanie terenowe tej organizacji, w którym uczestniczyło około 30 osób, odbyło się właśnie w gospodarstwie L. Dziomdziory.
Dla wielu Leszek Dziomdziora to „Cyryl” – taki miał pseudonim podczas działań konspiracyjnych w czasie II wojny, najpierw w oddziale partyzanckim w Piotrkowie Trybunalskim (wstąpił do niego mając 17 lat), później służąc w 25. pułku Armii Krajowej. – Leszek był wspaniałym kolegą. Przez te kilka miesięcy wspólnej służby nawiązało się miedzy nami braterstwo broni, co oznaczało przyjaźń do końca życia – tak wspominał „Cyryla” major Mirosław Kopa „Miron” (wspomnienia Leszka Dziomdziory można znaleźć na: http://ahm.1944.pl/Leszek_Dziomdziora)
Był niepowtarzalną postacią. Uhonorowany został wieloma odznaczeniami, jak żaden inny przedstawiciel ogrodniczej branży. Otrzymał m.in. Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski.

















