O bobowatych na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie, cz. 2 – szczepienie i ochrona
W pierwszej połowie lipca na terenie Warzywniczej Stacji Doświadczalnej Katedry Ogrodnictwa UR w Krakowie odbyło się szkolenie na temat roślin strączkowych. Zostało ono zorganizowane wspólnie przez pracowników uczelni oraz Małopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego z s. w Karniowicach. W drugiej części artykułu przedstawiamy tematy dotyczące szczepienia nasion i techniki ochrony.
Uwolnić potencjał
Kwestię szczepienia nasion roślin strączkowych podjęła dr inż. Anna Ambroszczyk z polskiej firmy Agrarius, która już od 16 lat oferuje środki produkcji ogrodniczej, w tym wysokiej jakości szczepionki dla roślin bobowatych. Jak się okazuje każdy gatunek z rodziny bobowatych współżyje w symbiozie z określoną bakterią. Aby doszło do tworzenia się brodawek na korzeniach roślin musi wystąpić zgodność genetyczna. Według przytoczonych informacji ok. 180 mln ton azotu atmosferycznego będącego w obiegu na Ziemi jest uwalniane w wyniku działalności symbiotycznych bakterii azotowych, stanowi to ok. 70-80% azotu ogółem. Aby w pełni wykorzystać ten naturalny potencjał warto szczepić nasiona tej grupy warzyw przed wysiewem aby wcześniej zainicjować proces symbiozy i tworzenia brodawek korzeniowych już od najmłodszych faz rozwoju korzenia. Już nawet pierwsze włośniki, które się pojawiają powinny mieć styczność z bakterią, ponieważ sam proces wnikania bakterii do korzeni trwa dość długo, około kilku miesięcy.
Warto dodać, że w glebach zdegradowanych oraz tych, gdzie jest prowadzona intensywna produkcja rolnicza, z wykorzystaniem dużych ilości chemicznych ś.o.r. i z wyłączeniem nawożenia organicznego, ilość bakterii symbiotycznych drastycznie spada, toteż na takich stanowiskach szczepienie nasion jest wręcz niezbędne. Aby zaszczepić zwilżone wodą nasiona trzeba je wymieszać ze szczepionką do czasu uzyskania jednolitej powłoki na nasionach, bądź też mieszać nasiona z roztworem lub opryskiwać nim nasiona. Aby zabieg ten był skuteczny nie wolno dopuścić do ich przesuszenia lub narażenia na działanie promieni słonecznych gdyż bakterie są na te czynniki bardzo wrażliwe.
Przyjmuje się, że w wyniku szczepienia roślin strączkowych zwiększa się plon o 10-20%, a zawartość białka zwiększa się o 30%. Bakterie brodawkowe są bardzo produktywne i wiążą średnio do 120 kg N/ha.

Choroby roślin strączkowych
Informacje na temat zagrożenia ze strony chorób omówił dr hab. Jacek Nawrocki. Wiele patogenów, w tym grzyby z rodzaju Alternaria i Cladosporium jest szczególnie niebezpiecznych, nie tylko ze względu na uszkodzenia roślin, ale także na produkowanie przez nie mykotoksyny, które mogą wywoływać wiele problemów w organizmie człowieka. Prelegent zwrócił również uwagę na wycofanie wielu środków chemicznych, w tym m.in. preparatu Topsin M 500 SC, który nie jest dostępny od ubiegłego roku, podobnie jak inne środki opartych na substancji czynnej mankozeb. Z tego względy obecnie są trudności w ochronie chemicznej tej grupy roślin przed chorobami. Wykładowca zaproponował do ochrony preparaty biologiczne, np. Xilon WP oparty na grzybie Trichoderma asperellum, który chroni przed fuzariozą, stosuje się przed wysiewem np. fasoli. Drugi środek Polyversum WP, oparty na lęgniowcu Pythium oligandrum stosowany jest m.in. w ochronie przed szarą pleśnią i czekoladową plamistością.
W związku z wycofaniem klasycznej zaprawy nasiennej (przypomnijmy, że wiele patogenów roślin strączkowych jest przenoszonych wraz z nasionami) poszukuje się alternatyw. Jednymi z nich są znane dla producentów uprawiających pod osłonami preparaty oparte na kwasie podchlorawym (Agro ECA). Dr hab. Jacek Nawrocki przestrzegł jednak, że pomimo wysokiej skuteczności, trzeba z nimi postępować ostrożnie, gdyż chlor w zbyt dużym stężeniu działa toksycznie. Innym preparatem na bazie nadtlenku wodoru i srebrze jest Huwa San. Są to doskonałe dezynfektanty wobec czego po ich zastosowaniu należy ponownie introdukować do upraw pożyteczne mikroorganizmy.

Szkodniki roślin strączkowych
Wśród szkodników warzyw bobowatych szczególnie niebezpieczne są te, zagrażające roślinom w pierwszy etapach ich wzrostu – mówiła dr hab. Elżbieta Wojciechowicz-Żytko. Zaliczają się do nich śmietki kiełkówki, czyli muchówki żerujące na kiełkujących nasionach i rozwijających się młodych siewkach (szkodliwe są ich larwy). Drugim szkodnikiem są oprzędziki. To małe chrząszcze o dł. ok. 6 mm wygryzające liście, ich larwy żerują natomiast na brodawkach korzeniowych. W gronie szkodników ssących złą sławę uzyskały różne gatunki mszyc, a szczególnie dwudomowa mszyca trzmielinowo-burakowa charakterystyczna szczególnie dla upraw bobu. W okresie ciepłej i słonecznej pogody w zastraszającym tempie rozmnażają się przędziorki – roztocza oplatające rośliny pajęczyną, która ułatwia im przemieszczanie się. Przy silnym wystąpieniu powodują zasychanie roślin.
Wśród strąkowców uszkadzających strąki i następnie nasiona wykładowczyni zwróciła uwagę, że każdy strąkowiec żeruje na określonym gatunku rośliny. I tak zazwyczaj w jednym nasionku grochu jest jedna larwa, natomiast w nasionach bobu czy fasoli w jednym nasionku może żerować jedna lub kilka larw jednocześnie.
Aby chronić się przed szkodnikami, zwłaszcza mszycami prelegentka zwróciła szczególną uwagę na protekcję owadów pożytecznych, takich jak biedronki, złotooki, bzygi i pryszczarki oraz na stosowanie żółtych tablic lepowych. Zachęcała do stosowania na szkodniki ssące, gryzące i minujące preparaty oparte na wyciągach z miodli indyjskiej zawierające azadyrachtynę, np. NeemAzal-T/S. Wspomniała również o doświadczeniach prowadzonych wspólnie z firmą Amplus na pułapkach feromonowych zintegrowanych elektronicznie, dzięki którym bez wychodzenia z domu można ocenić czy został przekroczony próg ekonomicznej szkodliwości.








