Jakie odmiany wybrać i jak przygotować owoce do sprzedaży. Aktualne trendy.
Produkcja owoców to nie koniec wymagań wobec producenta. Owoce trzeba sprzedać. Na tym etapie to producent musi dopasować się do wymagań rynku, na który dostarcza owoce. Jeden kanał zbytu to markety, ale są też inne. Zebrałam informacje od producentów, aby przekazać aktualne wskazówki.
Odmiany na poszczególne rynki – nowości
Za każdym razem, kiedy ma być założona nowa plantacja producenci zastanawiają się jaką odmianę posadzić. Z jednej strony ma być łatwa w uprawie i wysoko plonować, a z drugiej musi być atrakcyjna dla odbiorcy owoców. To fakt. Zastanawiamy się jednak coraz częściej, czy markety mają też wymagania dotyczące odmian, które trafiają na ich półki? Na szczęście jeszcze nie. Liczy się z pewnością fakt, aby maliny były duże, jasne, twarde, o błyszczącej skórce, bez widocznych uszkodzeń. To samo dotyczy jeżyn. Liczy się wielkość i połysk jako wyznaczniki jakości, ale także coraz częściej smak. Konsument ma wracać po owoce, które mu smakują. Okazuje się, że sieć marketów Lidl zapowiada, że w bardzo niedługim czasie będzie chciała kupować jeżyny odmiany Sweet Royalla. Jest to już standard w uprawie jeżyny w Europie zachodniej ze względu na jakość, a przede wszystkim smak owoców, nieporównywalny z żadną inną odmianą. Sweet Royalla jest to odmiana licencjonowana. Każdy, kto chce ją uprawiać musi co roku płacić co roku opłatę licencyjną za produkcję owoców.
Wśród odmian malin do sprzedaży w supermarketach widać Enrosadirę i Serenę. Na zachodzie popularna jest Maravilla, ale kupcy sieci już zwracają uwagę, że jest zbyt ciemna. Na rynku pojawiają się co jakiś czas nowe propozycje – kilka lat temu były to Majestic, Ovation, potem seria malin włoskich Easy – EasyStar i EasyRock. Niektórzy producenci stawiają na jeszcze inne kreacje, jak San Luca i Sequoia. Każda z tych odmian wymaga testowania w naszym klimacie.
Zmiany na rynku i w handlu
Przypomnijmy sobie jak wyglądał asortyment owoców jagodowych w supermarketach jeszcze 10 lat temu. Owoce jagodowe w ogóle nie były tam obecne. Pierwsze w marketach pojawiły się truskawki. Z roku na rok powiększa się asortyment i zwiększa się sprzedaż. O zwiększaniu sprzedaży decyduje także edukacja konsumentów o wartościach prozdrowotnych owoców jagodowych, dlatego wprowadzają je do swojej diety. To jest bardzo dobra wiadomość, że wszystkie owoce jagodowe (borówki, truskawki, maliny, jeżyny) są już w tej chwili dostępne przez cały rok. Nie ma sezonowości. Korzystają na tym producenci, którzy często są nie tylko dostawcami owoców produkowanych w Polsce, ale też z zagranicznych plantacji. Wszyscy producenci pracują na markę owoców, dlatego tak ważne jest też produkowanie według przyjętych standardów jakościowych.
Ostatnio trochę niepokojące są informacje pojawiające się w internecie, m.in. materiały informujące, że owoce są szkodliwe. I nie chodzi o to, że zawierają niebezpieczne pozostałości środków ochrony roślin. Przytaczane są informacje, że owoce – w tym też jagodowe – zawierają cukier. A jak podają internetowi specjaliści cukier to jest największe niebezpieczeństwo dla ludzi… zapominają oni jednak, że owoce to nie tylko cukier, ale przede wszystkim bogate źródło antyoksydantów, flawonoidów, błonnika, witamin. Takie informacje powinny być usuwane z mediów, szkodzą sprzedaży owoców, w tym jagodowych. Konieczna jest też kampania informacyjna dotycząca walorów odżywczych owoców, która postawiłaby je na wysokim miejscu w piramidzie żywieniowej.
Jak się zmienia pakowanie owoców?
W kwestii pakowania owoców jagodowych na przestrzeni lat zatoczyło się koło. Kilkanaście lat temu królowały opakowania z pulpy. Pakowane w nie były maliny i jeżyny. Małe, 250-500-gramowe opakowania były dość wygodne w handlu detalicznym. Wiele jednak mówiło się o tym, jakie te opakowania były niehigieniczne. Ta sama historia dotyczyła opakowań na truskawki – tradycyjnych łubianek z łuszczki drzewnej. Stały się nagle passe. Weszły opakowania plastikowe. Moda na nie przyszła wraz z pojawieniem się w Polsce dużych sieci zagranicznych sieci handlowych. Z plastiku wykonane były opakowania małe – różnego rodzaju punnety, ale i duże – łubianki plastikowe i skrzyneczki.
A dzisiaj widoczny jest powrót do tzw. opakowań ekologicznych, czyli biodegradowalnych. Wykorzystywany jest w ich produkcji papier, karton. A przecież niemodna pulpa jak najbardziej takim surowcem była. Jeszcze pewnie nie na wielką skalę, ale widoczne jest powolne odejście od plastikowych opakowań. Coraz większa liczba odbiorców interesuje się dostawami owoców w tekturowym pudełeczku. Dodatkowo idealnie by było, aby opakowanie takie było zamknięte, np. systemem hot seal, i do tego jeszcze folią biodegradowalną. Dziś to markety dyktują, jak ma być zapakowany owoc. A wszystko wynika z dyrektyw unijnych.
We Francji plastik w sporym stopniu jest już ograniczany od dwóch lat. Trend ten jest widoczny także w innych krajach. Przede wszystkim markety wycofują się z foliowych opakowań tam, gdzie jest to możliwe. Zwiększa się sprzedaż asortymentu luzem i w większych opakowaniach. Dodatkowo Francuzi także starają się wprowadzać opakowania wykonane z surowców biodegradowalnych.
Nie wszystkie jednak owoce można sprzedawać w większych opakowaniach. Można w 1-kilogramowe wiaderka zapakować borówki, a w 1-kg tekturowe łubianki truskawki, ale w przypadku malin czy jeżyn jest to niemożliwe. Są to owoce zbyt delikatne i wrażliwe na zgniecenie. Dodatkowo porcja 125 gramów nadaje się idealnie do zjedzenia na raz. Większe opakowanie – 250-gramowe – dostarcza już sporej porcji owoców. Cena jednostkowa szczególnie na początku sezonu może być zbyt wysoka i zniechęcać do zakupów.
Opakowania 125-gramowe jednak będą niebawem także wykonane z biodegradowalnych materiałów – może to być karton albo plastik. Dodatkowo markety wymagają często, aby takie punnety czy kartony były zamykane, co wynika z faktu, że malin i jeżyn konsumenci nie myją. Truskawka zbywana może być w łubiankach otwartych, gdyż jest to owoc, który większość osób myje przed spożyciem. Podobnie borówki.

















