Słoma – przyczyna problemów

Czynnikiem będącym źródłem problemu jest występująca w oborniku słoma zbożowa. Okazuje się, że ten materiał organiczny zawiera w sobie bardzo często pozostałości herbicydów i regulatorów wzrostu. Stosunkowo krótki okres wegetacji zbóż i fakt szybkiego drewnienia tkanek łodyg, sprzyjają akumulacji szkodliwych pozostałości. Początkowo rośliny rosną normalnie nie wykazując żadnych niepokojących symptomów. Z upływem czasu, wraz z postępującym procesem maceracji tkanek słomy, do gleby uwalniane są szkodliwe pozostałości pestycydów, zakłócające wzrost. Pomidory są roślinami wyjątkowo wrażliwymi na tego typu dodatki. Liście często przyjmują charakterystyczny, paprociowaty kształt. W skrajnych przypadkach, stają się nitkowate. Rośliny czasem tracą stożki wzrostu i wytwarzają zdeformowane grona. Pierwsze objawy kojarzone są często przez producentów z chorobami wirusowymi. Objawy nasilają się wraz z progresywnym uwalnianiem fitotoksycznych związków i z czasem stają się mniej wyraźne. Podobne objawy mogą wystąpić również w obiektach, w których uprawia się pomidory na balotach ze słomy, choć ta metoda jest już spotykana stosunkowo rzadko.

[reklama id=”19214″]

Duże straty w uprawach tunelowych

W tunelach, gdzie uprawia się pomidory w krótkim cyklu (4-6 gron), straty plonu są duże i często przesądzają o niepowodzeniu uprawy. Sytuację pogarsza fakt, iż niewiele można zrobić, by zniwelować skutki pobierania przez rośliny niebezpiecznych pozostałości. Pewnym rozwiązaniem mogłoby być ustawienie pierścieni wokół łodyg i wypełnienie ich czystym podłożem, ale jest to zabieg kosztowny i pracochłonny, a osiągane rezultaty nie zawsze są zadowalające. Płukanie podłoża przez obfite podlewanie roślin też przynosi raczej ograniczony efekt, stwarzając dodatkowo ryzyko wystąpienia chorób, z powodu zbyt wysokiej wilgotności.



Kompostowanie lub fertygacja

Jedynym skutecznym sposobem uniknięcia problemu, są działania podjęte przed założeniem uprawy. Obecnie większość upraw zbóż prowadzona jest z zastosowaniem antywylegaczy i pełnej ochrony herbicydowej. Producenci kupując obornik, nie mają wiedzy o zakresie stosowanej ochrony, na polach, z których pochodzi słoma dodana do obornika. Najpewniejszym rozwiązaniem jest stosowanie nawozu kompostowanego. W tym przypadku, proces rozpadu słomy jest bardziej zaawansowany i przebiega w warunkach dużej wilgotności. Fitotoksyczne pozostałości ulegają biodegradacji i nie stanowią już zagrożenia dla roślin. Tak przygotowany nawóz jest już bezpieczny i wciąż stanowi źródło składników mineralnych, choć poziom azotu jest w nim niższy. Bezpieczną alternatywę stanowi uprawa z wykorzystaniem fertygacji i stosowanie wyłącznie w pełni rozpuszczalnych krystalicznych nawozów mineralnych.

Opisane zagrożenie wydaje się być z każdym rokiem bardziej aktualne. Niesie ze sobą znaczną redukcję plonu i w wielu przypadkach kończy się fiaskiem uprawy. Warto o tym pamiętać planując kolejny sezon.