Ubezpieczenia upraw jagodowych – co warto wiedzieć przy wyborze polisy?
Kwestie ubezpieczeń upraw wciąż budzą wiele kontrowersji wśród plantatorów. Związane jest to z brakiem pełnego zaufania do ubezpieczycieli oraz różnymi doświadczeniami, jakie mają osoby zawierające umowy ubezpieczenia. W tym artykule przybliżę na co zwrócić uwagę zawierając umowę ubezpieczenia upraw sadowniczych, w tym jagodowych.
Ubezpieczenie uprawy
Na polskim rynku mamy cztery firmy ubezpieczeniowe, które oferują ubezpieczenia upraw. Do zawierania tych umów zachęca fakt, że jest na to dotacja z Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi nawet do 65% . Z drugiej strony zgodnie z ustawą o ubezpieczeniach rolnych i zwierząt gospodarskich mamy obowiązek ubezpieczyć minimum do 50% upraw. Obowiązek ten dotyczy wszystkich, którzy korzystają z płatności bezpośrednich. Ustawa ta, też reguluje wysokość kary za brak polisy, która wynosi 2 euro za każdy hektar. Decydując się na zakup ubezpieczenia warto porównać oferty pomiędzy sobą. Jeśli chcemy wybrać wartościową polisę, cena będzie mieć znaczenie drugorzędne. Finalnie uzależniona jest ona od kilku kluczowych czynników:
- typ uprawy, np. truskawki;
- liczba ryzyk i ich rodzaje, np. ujemne skutki przezimowania, susza, grad, deszcz nawalny, podtopienia, przymrozki, transport owoców;
- wysokość franszyzy redukcyjnej;
- lokalizacja.
Każdy z wymienionych czynników kształtuje finalną wysokość składki.
„Typ uprawy” jest bardzo oczywisty, ponieważ inną wartość i ilość zbiorów mamy w sadach niż w uprawach owoców miękkich. „Ryzyko” to nic innego jak rodzaj niepożądanych zjawisk pogodowych, które mogą wpłynąć negatywnie na naszą uprawę. Im więcej ryzyk zawiera polisa, tym bardziej ochrona jest kompleksowa. Jednak idzie to zwykle w parze z ceną polisy. W przypadku drzew i krzewów owocowych oraz truskawek dotacją objęte są takie ryzyka jak: grad, przymrozki wiosenne, powódź, susza, deszcz nawalny, huragan, lawina, piorun i obsunięcie się ziemi. Kolejny element to „franszyza redukcyjna”. Jest to udział własny producenta wyrażony procentowo lub rzadko kwotowo w przyznanym odszkodowaniu. W praktyce wygląda to tak, że odszkodowanie jest pomniejszone o kilka do kilkunastu procent przyznanego odszkodowania w zależności od ryzyka. Natomiast „lokalizacja” jest związana z częstotliwością występowania niepożądanych zjawisk w uprawach oraz określonymi stawkami za owoce dla danego regionu.
Ogólne warunki ubezpieczenia
Kolejny istotny aspekt ubezpieczeń upraw to dokument o nazwie ogólne warunki ubezpieczenia (OWU). Stanowi on integralną część zawieranej umowy ubezpieczenia i stanowi jej załącznik. Zwykle jest on obszerny, przez co znaczna większość ubezpieczających go nie czyta. To właśnie w OWU zdefiniowane są wszystkie pojęcia, którym posługuje się dany zakład ubezpieczeń. Zarówno w kontekście zawieranej polisy, jak i ewentualnej późniejszej likwidacji szkody czyli rejestracji, oszacowania i przyznania odszkodowania.
Zawierając polisę należy zapoznać z całym dokumentem OWU, a przynajmniej z 3 kluczowymi aspektami w mojej ocenie.
Pierwszy to definicje ryzyk w ramach zawieranej umowy. Każdy zakład ubezpieczeń może interpretować inaczej, np. suszę. Omawiając to ryzyko różnica może być w liczbie dni jaka zostanie zdefiniowana, gdzie nie było opadów lub będzie brane pod uwagę sumaryczna ilość opadów w określonym horyzoncie czasowym. To tylko przykład, ale tych różnic może być wiele i należy to porównać w obrębie danego ryzyka.
Drugi aspekt to sposób wykonania oględzin upraw i ich termin. Jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że przyjeżdża rzeczoznawca i zbiera dane niezbędne do oszacowania szkody. Tak też się często dzieje. Jednak obecna technologia pozwala na wykonanie tego, np. dronem. Każdy z czytelników powinien odpowiedzieć sobie na pytanie przed jaką sytuacją chciałby być postawiony. W zależności od rodzaju ryzyka kluczowy jest termin wykonania oględzin. Im szybciej tym lepiej. Rośliny mają naturalną zdolność do regeneracji w pewnym stopniu. W związku z tym późne wykonanie oględzin może skutkować zaniżeniem faktycznie poniesionej szkody w zależności od rodzaju ryzyka. Zwykle w odrębnym dokumencie powinny znajdować się informacje, na jakiej podstawie zostanie oszacowana potencjalna szkoda. W dużej mierze jest to zależne od rodzaju ryzyka. Dane te mogą być wyrażone kwotowo lub procentowo w odniesieniu do sumy ubezpieczenia.
Kiedy podpisać umowę?
Optymalny czas na zawarcie polisy z dofinansowaniem to jesień lub wiosna danego roku. Wybierając ryzyka do polisy należy zwrócić uwagę, które z nich dotyczą tylko drzew, krzewów czy sadzonek, a które owoców. Warto też tutaj wspomnieć o ubezpieczeniach tuneli lub szklarni. Takie oferty też są dostępne na rynku.
Niezależnie od kryteriów i niuansów związanych z wyborem polisy, warto ubezpieczać uprawy. Przemawiają za tym dwa kryteria. Jest to znaczny procent dofinansowania oraz co najważniejsze rozpoczęcie zarządzania ryzykiem w naszych gospodarstwach. Ostatnie lata pokazały, że często w sezonie wegetacyjnym dochodzi do anomalii pogodowych powodujących straty w uprawach. Ciężko ustrzec się przed skutkami, np. przymrozków wiosennych. Jednak w tym zakresie właśnie zabezpieczy nas polisa. Przy obecnych nakładach finansowych na produkcję, nie możemy pozostawiać tego obszaru niezabezpieczonego. Jest to swego rodzaju triada, która składa się z nawożenia (potrzeby pokarmowe roślin), programu ochrony roślin przed chorobami i szkodnikami oraz ochrona przed zjawiskami atmosferycznymi.
Wybór polisy nie jest łatwy i oczywisty, tak jak jest to w ubezpieczeniach komunikacyjnych (OC). Jednak wnikliwe porównanie ofert zapobiegnie niespodziankom o których się dowiemy dopiero podczas wystąpienia szkody.







