Problemy w sezonie: szara pleśń

Dr Mateusz Pluta zwrócił uwagę na zagrożenia w uprawie pomidorów szklarniowych, jakie obserwował w minionym sezonie. Warto poznać przyczyny problemów, aby uniknąć ich w kolejnych roku. Poznanie wroga to podstawa do przygotowania oręża.

Pierwszy problem to wszechobecny patogen Botrytis cinerea, powodujący szarą pleśń. Duże zagrożenie ze strony patogenu wynika z faktu, że atakuje wszystkie nadziemne części roślin. Zazwyczaj infekcja rozpoczyna się przez rany. Jak tłumaczył prelegent, początkowo pojawiają się eliptyczne plamy nasiąknięty wodą, rozwijają się pod wpływem dużej wilgotności i przybierają postać szarego nalotu. Infekcje liści zwykle rozpoczynają się w miejscach urazów i rozwija się w kształcie litery V. Patogen poraża także kielichowy wierzchołek owocu, gdzie może się szybko rozprzestrzeniać, tworząc szarobrązowe, zarodnikujące zmiany, które później się rozwijają w wodnistą zgniliznę.

Niestety, warunki uprawy pomidora w szklarniach są idealne do rozwoju szarej pleśni. Choroba bardzo intensywnie rozwija się w temperaturze od 2-32°C, optimum temperaturowe wynosi 20-25°C. Do kiełkowania zarodników niezbędna jest wilgoć z otoczenia, a minimalna wilgotność do rozwoju choroby wynosi 90%. Infekcja następuje szybko, już w ciągu 2-4 godzin od wykiełkowania zarodnika. M. Pluta zalecał, aby w miarę możliwości zapobiegać rozwojowi choroby poprzez utrzymanie odpowiedniego klimatu i przestrzeganie zasad higieny pielęgnacji, co w największym stopniu zapobiega rozwojowi szarej pleśni. Warto w tym aspekcie zwrócić uwagę na utrzymanie aktywnego klimatu, czyli w praktyce usuwanie wilgoci z obiektu na bieżąco. Warto zadbać także o prawidłowe rozmieszczenie czujników wilgotności w łanie roślin, a także o sprawne przeprowadzanie cięcia liści, czystymi nożami, aby rana była jak najmniejsza (dobrze, aby wyschła w maksymalnie 2-3 godzin po zabiegu).

Wszelkie zabiegi ochrony w szklarni powinny być wykonane o takiej porze, aby wilgoć nie utrzymywała się długo na roślinach. Dodatkowo plantatorzy powinni zadbać o regularne usuwanie obumarłych roślin i porażonych owoców z uprawy w celu ograniczenia ilości zarodników. Pewną opcją jest także uprawa odmian mniej podatnych, ale czy takie są dostępne?

Co z zarazą ziemniaka?

Zaraza ziemniaka, której sprawcą jest Phytophthora infestans, jest dużym zagrożeniem dla upraw pomidora. Oprócz pomidora, atakuje inne rośliny z rodziny psiankowatych. Jak informował Mateusz Pluta, choroba występuje powszechnie. Jej cechą charakterystyczną są dwa sposoby infekcji – przez oospory i przez zarodniki pływkowe.



Niebezpieczeństwem jest możliwość pojawienia się choroby już w okresie produkcji rozsady. Przeważnie w uprawie pojawia się jednak na przełomie lipca i sierpnia, w sprzyjających warunkach wysokiej wilgotności i wysokiej temperatury. Patogen atakuje liście, łodygi i owoce. Początkowymi objawami wystąpienia zarazy ziemniaka są szare plamy w miejscu infekcji (plecha), a następnie zamieranie nekrotyczne. Na owocach powstają szarozielone plamy które szybko brązowieją, a roślina sprawia wrażenie poparzonej i gnijącej. W krótkim czasie może dojść do jej zamierania. Prelegent poinformował, że optimum dla rozwoju choroby jest wysoka wilgotność i temperatura do 20°C. Kiełkowanie zarodników następuje w czasie 2-3 godzin od infekcji, natomiast powyżej 25°C infekcja ulega zahamowaniu. Rozwojowi choroby sprzyja deszczowa pogoda.

W zapobieganiu chorobie najlepszym sposobem jest uprawa odmian odpornych. Ponadto ważne jest utrzymanie prawidłowego klimatu w szklarni, w tym aktywna wentylacja. Warto tak prowadzić wszelkie zabiegi agrotechniczne, aby unikać długotrwałego zalegania wilgoci na roślinach. Zasadą zalecaną podczas cięcia roślin jest zapewnienie dobrego krążenia powietrza wokół roślin. Dodatkowo należy zwrócić uwagę na przestrzeganie higieny w obiekcie, w tym na dezynfekcję.

Coraz powszechniejszy szkodnik

Coraz większym problemem w uprawach warzyw szklarniowych jest mączlik szklarniowy. Jest on jednym z głównych szkodników roślin warzywnych i ozdobnych w szklarniach na całym świecie. Pochodzi z tropikalnej i subtropikalnej Ameryki, prawdopodobnie z Brazylii lub Meksyku. Właściwymi żywicielami mączlika są setki gatunków roślin należących do różnych rodzin. Występuje na wielu uprawach, takich jak oberżyna, fasola, ogórek, papryka, pomidor, róża, gerber i poinsecja. Mateusz Pluta zauważył, że w ograniczaniu tego szkodnika pomocne są środki biologiczne, które zawierają wrogów naturalnych, np. drapieżne roztocze Amblyseius swirskii, pasożytnicze błonkówki – Eretmocerus eremicus i Encarsia formosa czy drapieżne pluskwiaki Macrolophus pygmaeus.